Lewica i prawica narzuca, niszczy i rozwala

Metody działania prawicy i lewicy w Polsce i na Zachodzie są podobne, różnią się jeśli chodzi o cele. W metodach działania nie ma wielkiej różnicy między PO, PiS czy SLD a KNP. Podobnie nie ma wielkich różnić w metodach działania Demokratów i Republikanów w USA. Zarówna lewica jak i prawica narzuca, niszczy i rozwala. PO, PiS i SLD są prosocjalistyczne, ponieważ w swoich programach wyborczych mają bardzo dużo elementów socjalistycznych, natomiast KNP jest bardziej prowolnorynkowy – w swoim programie ma punkty popierających wolny rynek. Powinniśmy jednak pamiętać, że są duże różnice między KNP a całkowicie wolnorynkowymi libertarianami.

Narzucają

Obie frakcje – prosocjalistyczna i prowolnorynkowa – wykorzystując mechanizmy demokratyczne (wybory, Sejm, Senat), po dojściu do władzy, chcą narzucić swoim przeciwnikom własny program wyborczy. Jeśli u władzy będzie PO, PiS czy SLD zwolennicy KNP, wbrew swej woli będą zmuszani do przestrzegania socjalistycznych ustaw uchwalanych w Sejmie i Senacie. Podobnie, gdyby rządził KNP uchwalałby ustawy prowolnorynkowe i zmuszał zwolenników socjalizmu, aby je, pod groźbą kary, respektowali.

Niszczą

Obie frakcje – prosocjalistyczna i prowolnorynkowa – jeśli zdobędą w wyborach władzę, bez skrupułów niszczą swoich przeciwników. Stosują wszelkie wymyślone i dostępne metody, mające pozory legalności. Usłużni intelektualiści i media z chęcią im w tym pomagają lansując i rozpowszechniają fałszywe argumenty oraz popierając nieetyczne działania swojej frakcji. Obecne w Sejmie dwa największe kluby PO i PiS oraz mniejsze, zgodnie blokują nieetycznymi metodami wejście do parlamentu KNP. Progi wyborcze, finansowanie partii z budżetu państwa, nie wyrażanie zgody na JOW mają de facto poparcie zarówno PO jak i PiS oraz innych mniejszych klubów. Natomiast Janusz Korwin-Mikke, prezes KNP, głosi, cytuję: „A co do skorumpowanej wierchuszki… Cóż, mogę tylko powtórzyć: jeśli my nie powsadzamy ich do więzień, to za rok-dwa narodowcy po prostu ich wyrżną.”1).

Rozwalają

Obie frakcje – prosocjalistyczna i prowolnorynkowa – jeśli zdobędą w wyborach władzę, rozwalają to, co zbudowali przeciwnicy. Przykładem jest wprowadzona, za rządu Rakowskiego, tzw. ustawa Wilczka, która dawała dużo swobody w działalności gospodarczej. W czasie swoich rządów PiS i PO z równą gorliwością ograniczały swobody gospodarcze, podwyższały podatki, zwiększały zadłużenie. „Rozwalane” były ustawy oraz resztki wolnego rynku a „budowany” był socjalizm i biurokracja. Podobne poglądy głosi Janusz Korwin-Mikke, lider KNP, cytuję: „Nasz elektorat to drobni przedsiębiorcy, zlikwidowani przez władzę, […] – ale przede wszystkim ludzie, którzy chcą założyć firmę, lecz boją się zmierzyć z przerażającą biurokracją. […] To wspaniali ludzie. Z ich pomocą rozwalimy ten system – pilnie bacząc, by burząc mury, nie rozwalić jednocześnie fundamentów.”2).

1) „Najwyższy Czas!”, Nr 31-32, 27 lipca-3 sierpnia 2013, s. XI.
2) „Najwyższy Czas!”, Nr 31-32, 27 lipca-3 sierpnia 2013, s. XI.

Prawica pk

Wiadomo od dawna, iż lewica zmienia znaczenie słów, nadając im inny sens, przeważnie przeciwny. Typowy przykład, to wyraz liberalizm, który ma inne znaczenie w Europie i USA. W Stanach Zjednoczonych, socjalistów nazywa się liberałami. W Polsce wystarczyło dwadzieścia lat, aby zmienić znaczenie wyrazu liberalizm, w tej chwili kojarzony jest bardziej z lewicą i aferami niż z tradycyjnym liberalizmem, tym o którym pisał Ludwig von Mises. Podobnie jest z wyrazem prawica, zawłaszczonym przez socjalistów z PO i PiS. PiS i PO nazywają siebie prawicą, dodając wyróżniki, na przykład PiS to prawica patriotyczna, a PO to prawica liberalna. Obie te partie są partiami socjalistycznymi, wprowadzającymi w Polsce socjalizm i z kapitalizmem nie mają nic wspólnego. Dawniej, wyróżnikiem prawicy było to, iż była ona zwolennikiem kapitalizmu. Podobnie powinno być i dzisiaj. Kradzież pojęcia prawica, przez lewicę wprowadza niemało zamieszania, w mediach, w czasie wyborów itp. W prasie wolnorynkowej, publicyści są zmuszeni w celu rozróżnienia prokapitalistów od prosocjalistów do gimnastyki lingwistycznej i pisania na przykład: „prawica”, pseudo prawica, prawica patriotyczna itp., rezerwując wyraz prawica, dla rzeczywistej prawicy. Moim zdaniem jest to pozorne rozwiązanie problemu, ponieważ różni autorzy stosują różne metody na podkreślenie różnicy, a to wprowadza, jak już pisałem, sporo zamieszania. Osobiście jestem zwolennikiem prostszych rozwiązań i bardziej precyzyjnych.
Ze względu na wolność wypowiedzi, zwolennicy kapitalizmu nie mogą zabronić PiS i PO nazywania się prawicą. W związku z powyższym proponuję wprowadzić do powszechnego użycia dwa nowe określenia i skończyć z bałaganem w nazywaniu socjalistów różnorakimi określeniami, mającymi w sobie wyraz prawica.
Proponuje, aby prawicę, która jest zwolennikiem wolnego rynku nazywać „prawicą prokapitalistyczną”, pisząc krótko: prawica pk.
Jeśli PiS i PO chce koniecznie być prawicą, niech nią będzie, ale z dopiskiem „prosocjalistyczna”, w skrócie – prawica ps.
W Polsce moim zdaniem do prawicy pk można zaliczyć tylko monarchistów i zwolenników państwa minimum, dla których proponuję nazwę republikanie.
Najbardziej prowolnorynkowi (prokapitalistyczni) są oczywiście libertarianie, szczególnie anarchokapitaliści, których nie zaliczam do prawicy pk.